Grubo ponad rok minęło od ostatniego wpisu. U mnie bardzo wiele się zmieniło i sporo rzeczy ruszyło do przodu. Obiecuję reaktywację bloga w ciągu najbliższych dni wraz z lekką zmianą tematu (nadal marketingowo i internetowo, nie bać się!) i naprawdę ciekawymi tematami. Nie kasujcie rss’ów ;).
Poniżej moja prezentacja :). Wyszło jak wyszło.
Nie wiem ilu z Was przegląda fora/blogi o SEO dla amerykańskich wymiataczy, ale ja czytając to wszystko mam czasem wrażenie, że mają oni całkiem inne google niż my i przejmują się kompletnie odmiennymi sprawami. Mówiąc w skrócie, jeśli spytamy tam kogoś o strategię seo to oprócz wiadomej optymalizacji dostaniemy takie info:
1. Dodawaj do dobrych katalogów, najlepiej płatnych.
2. Wymieniaj się linkami z konkurencją (są przecież do tego nawet specjalne programy, które automatycznie skanują witryny konkurencji i pomagają szybko wysłać im propozycję).
3. Pisz artykuły i zamieszczaj je w serwisach do przedruku, aby inni userzy wstawiali je do siebie z Twoim linkiem.
4. Pod żadnym pozorem nie załatwiaj nietematycznego linka.
I teraz o ile punkt pierwszy w polsce jest stosowany, to już punkt drugi jest zazwyczaj nie do pomyślenia :). Punkt trzeci? Daje nam całą masę linków, głównie ze stron spamerów i naturalnie ze zduplikowanej treści. Punkt 4-ty – w PL coraz popularniejszy, ale raczej jako wsparcie (link to link, ale fajnie mieć kilka tematycznych) niż ważna zasada.
I teraz kiedy polski webmaster martwi się problemem duplicate content i dostaje filtry za byle co, jego amerykański kolega dostaje kilkaset linków z podstrony o identycznej treści i robi sobie czyste white seo :). Czy macie jakieś przemyślenia w tym temacie?
Jeśli nic nie stanie na przeszkodzie to pod koniec lutego będę opowiadał o prowadzeniu sklepu internetowego na “radomskim barcampie” (detale TU). Jeśli ktoś się wybiera i chciałby usłyszeć coś konkretnego to zapraszam do zgłaszania propozycji zagadnień w komentarzach. Niestety na prezentację przeznaczone jest jedynie ok. 15 min, ale mam nadzieję, że po jej zakończeniu będzie jeszcze okazja do dyskusji :).
Jak w temacie. Zgłębiałeś wiedzę dot. biznesu/ebiznesu? Czytałeś o logistyce, obsłudze klienta, marketingu i innych tego typu sprawach? Kompletnie nie potrzebnie. Na rynku mamy nowy trend zwany outsourcing, którego w większości przypadków jestem zagorzałym przeciwnikiem. I tak w branży e-sklepów mamy kilka kluczowych dziedzin:
- oprogramowanie
- logistyka (pakowanie, wysyłanie, magazynowanie)
- obsługa klienta
- księgowość
- marketing/promocja
Obecnie każdą (!) z tych dziedzin możesz oddać innej firmie, która zrobi to za Ciebie teoretycznie taniej, lepiej, szybciej i wydajniej. Ale czy tylko o to w biznesie chodzi? Do napisania tego skłonił mnie temat na jednej z grup goldenline (KLIK) gdzie właściciel mmo.pl (więcej o nich tu KLIK) spytał o zagadnienia związane z budową magazynu i logistyką. Wszyscy zgodnie stwierdzili, że trzeba brać agito za wzór i zlecić to zewnętrznej firmie. W takim wypadku co ma robić firma/spółka mająca w posiadaniu sklep internetowy? Czym mają zajmować się jej pracownicy? Kontaktami z dostawcami? Tym też może się dla Ciebie zająć osobny podmiot :).
Biznes to przede wszystkim cyferki, ale nie tylko. Niektórzy traktują to jako budowanie dzieła swojego życia, jak wyzwanie, dobrą zabawę, hobby. Tylko kiedy wszystko robią za nas podwykonawcy to nie jest już takie fajne. Jasne, koszty maleją, zyski rosną, ale taki “biznes” to chyba nie dla mnie.
Outsourcing można akceptować do czasu. Można działać na gotowym skrypcie, można księgowość oddać do biura rach. itp. Ale z czasem chcesz mieć to wszystko u siebie, chcesz obserwować pracowników, udoskonalać codziennie jakiś element tego systemu i uważam, że po kilku latach pracy taki system i tak będzie tańszy i wydajniejszy niż zlecanie wszystkiego na zewnątrz. Taka jest moja wizja, pewnie wielu się z nią nie zgodzi, ale… to mój blog :>.
