Dlaczego powinniśmy koncentrować się na swoich celach?

4

Category : Motywacja i psychologia osiągania sukcesu

Cele mogą być zarówno materialne jak i niematerialne. Jeden chce nowy samochód, inny chce znaleźć życiową partnerkę, a jeszcze inny pragnie wolności finansowej. Często cele jednej osoby tylko pozornie się różnią i dotyczą innych dziedzin życia, ale sumarycznie prowadzą do jednego głównego efektu końcowego. Możemy chcieć podróżować po świecie, ale do osiągnięcia tego przydałaby się wolność finansowa :). Naturalnie można spróbować taką wycieczkę wygrać, albo jeździć autostopem, ale jeśli czytasz tego bloga to zapewne wolisz bardziej komfortowe rozwiązania :). Do czego zmierzam -> jeśli już ktoś zadaje sobie trud zbudowania własnej listy rzeczy do osiągnięcia to powinien zwrócić uwagę na ich chronologię. Kiedy zajmujemy się wieloma sprawami na raz (skupiamy się na osiąganiu kilku celów w jednym momencie) zwiększa się ryzyko, że żadnej z nich nie wykonany w 100% poprawnie. Ja nie jestem tu dobrym przykładem, ale pomału wdrażam zmiany w swoim życiu :). O wiele lepiej osiąga się rezultaty skupiając swoją uwagę na jakimś jednym głównym celu. Łatwiej się nam zmobilizować do działania, efekty są szybciej widoczne i przede wszystkim przyciągamy więcej rzeczy/ludzi/sytuacji związanych z tematem. Być może to co teraz napiszę nie jest idealnym przykładem tego o co mi chodzi, ale z braku laku… ;-).

Dwa lata temu kupiłem swój pierwszy samochód. Można powiedzieć, że przy jego wyborze kierowałem się bardziej sercem niż rozumem i padło na hondę crx. Śmiało mogę powiedzieć, że osiągnąłem wtedy jeden z moich celów krótkoterminowych, ale mimo wszystko przez najbliższe miesiące nadal mocno się na nim skupiałem. Częste wizyty na myjni, sprzątanie (to akurat zawdzięczam mojej Elusi :)), natychmiastowa naprawa usterek itp. Efekt? W ciągu kilku tygodni byłem zaczepiany w różnych częściach kraju przez miłośników tego auta :). Obsługa stacji benzynowych z chęcią przychodziła mi zatankować, aby przy okazji pogadać, jakieś starsze małżeństwo na parkingu pod marketem wspominało, że kilkanaście lat temu o takim marzyło (autko rocznik 91 ;)), mechanicy nie mogli wyjść z podziwu nad tym, ze tak zadbany egzemplarz się jeszcze zachował, a na ulicach co chwile spotykałem innych kierujących tym samym modelem :). Kiedy nadeszło to co nieuniknione (samochód stał się tylko narzędziem w pracy i sprzętem pozwalającym przemieścić się z punktu A do B) wszystko się momentalnie skończyło :).

Wniosek? Kiedy poświęcasz konkretnej sprawie/rzeczy całą swoją uwagę to przyciągasz mnóstwo pozytywnych rzeczy i osób z nią związanych. Ciężkie do pojęcia, ale naprawdę tak jest i założę się, że jeśli spojrzysz wstecz to znajdziesz w swoim życiu kilka podobnych przykładów :).

Gdzie jest haczyk?

12

Category : Motywacja i psychologia osiągania sukcesu

Rozmawiając dziś z moim bratem (tak, tak – ten słynny gitarzysta ;)) o tworzeniu porządnych stron i przyłączaniu ich do sieci reklamowych, zadał mi on bardzo ważne pytanie :). “Gdzie jest haczyk Szymonie? Skoro to takie proste, to dlaczego ludzie, nie wolą spędzać tych 8 godzin w domu zamiast w pracy i prowadzić kilka serwisów tematycznych zarabiając przy tym wielokrotność średniej krajowej?”. Otóż haczyk jest w ludziach, a raczej w lenistwie jakie ich ogarnia i przerażeniu w ich oczach pojawiającym się podczas spotkania z nieznanym. Żeby zrobić porządny serwis bez znajomości żadnych technik tworzenia stron www trzeba go zlecić od podstaw innym ludziom. Koszt wykonania naprawdę fajnej strony(grafika+cms) to pewnie 2-6 tys zł. Do tego na początek prosty serwer, domena itp. Dla mnie to jest logiczne, dla Ciebie zapewne też, a dla innych? No cóż – dla innych widocznie lepszym wydatkiem jest kupno nowego telewizora i ulepszenie komputera. No i nowa komórka też by się przydała ;). 6 tysięcy to dla nich za dużo na coś co się w końcu zwróci, ale potrafią bez mrugnięcia okiem wydać taką kwotę na pasywa, które kompletnie nic im nie dają. Do tego dochodzą wieczne wymówki, o których już nie raz na blogu wspominałem. “Ja nie potrafię tego, nie potrafię tamtego, nie mam tyle pieniędzy, nie mam znajomości itp”. Niedobrze mi się robi jak to słyszę :). Wczoraj zostałem postawiony w sytuacji wymagającej przewiezienia grupy osób na trasie ok 50km busem osobowym. W życiu czymś takim nie jeździłem, a biorąc pod uwagę,  że na co dzień poruszam się autkiem zabawką (honda crx) to bus był dla mnie monstrualnym tirem :). Mimo to wsiadłem i po 2-3 minutach treningu, bez problemów nauczyłem się prowadzić większy samochód. Nie płakałem, że nie potrafię, nie próbowałem od tego uciekać – po prostu pojechałem :).

Dlaczego czasami po prostu nie wsiądziemy i nie pojedziemy? Być może nie uda się za pierwszym razem, być może poniesiemy porażkę, ale przecież to i tak dużo lepsza sytuacja niż pozostawanie biernym i nie próbowanie niczego. Podstawą jest działanie i tylko ono może przynieść nam oczekiwane rezultaty. Motywowanie się jest dobre na etapie zmiany myślenia, ale nie kiedy już wiemy czego chcemy od życia – wtedy trzeba tylko działać i nie oglądać się za siebie, a efekty przyjdą i bardzo prawdopodobne, że przerosną nasze najśmielsze oczekiwania :).

Łałałiła – Efekt motyla naprawdę działa ;)

17

Category : Motywacja i psychologia osiągania sukcesu

O efekcie motyla pisał Kamil Cebulski w swoim motywacyjnym ebooku (link zwykły / link z refem). Generalnie chodzi o to, że w naszym życiu czyny proste, które pozornie nie dają nam nic wartego uwagi (a często to my np. komuś pomagamy), potrafią spowodować spory zwrot, a pomoc niesiona innym ludziom wraca do nas z podwójną siłą :). No cóż – może nie zawsze tak jest i nie za każdym razem się to sprawdza, ale wiele sytuacji utwierdza mnie w przekonaniu, że warto “machać skrzydełkami” :). Poniżej opiszę 3 proste sprawy, które wydają się potwierdzać ten tok rozumowania :).

1. Tomka Woźnego poznaliście już przy okazji notki, mówiącej o ebooku jego autorstwa – “Tydzień z Milionerem” (niedawno chwalił się, że w końcu uruchomił tam program partnerski, więc jeśli ktoś chce trochę dorobić to zapraszam – KLIK). Ja sam poznałem go kilka tygodni wcześniej, kiedy to razem ze znajomym jechaliśmy na TO szkolenie. Tomek był znajomym znajomego :D. Spędziliśmy wspólnie cały dzień, potem trochę pogadaliśmy na gg, a jeszcze później promowałem na blogu jego ebooka ;). Kto go czytał ten wie, że Tomek do niedawna pracował jako handlowiec w jednej z firm sprzedających meble. M.in. meble biurowe :). We wrześniu czeka mnie urządzanie “gniazdka” mojej firmy właśnie w nowe mebelki – Tomek uruchomił swoje kontakty w firmie i efektem tego będzie oferta dla mnie po cenach produkcyjnych z dostawą i montażem gratis :). Szkolenie mi się podobało, ale nawet jakby było do kitu to jego koszt się zwróci :).

2. Tomasz Urban – pisałem ostatnio o jego ebooku mówiącym o programach partnerskich. Nie chwaliłem go, ale też nie krytykowałem za bardzo :). Otóż od Tomka dostałem ostatnio 2 rzeczy :) – po pierwsze link na jego blogu ;), a po drugie bon pieniężny na 70 zł do wykorzystania w złotych myślach. Okazało się, że podobno jestem pod nim w drzewku partnerskim w fts.pl i dostał za mnie kupę kasy :). Nie zapisywałem się specjalnie – chodziłem pewnie po stronach i złapałem gdzieś ciasteczko :).

3. Kilka dni temu byłem w Krakowie i w drodze powrotnej miałem jedno miejsce wolne w samochodzie. Pomogłem znajomemu z czasów liceum ;) i przywiozłem go pod same drzwi domu, żeby nie musiał się tłuc autobusem ok 150 km. Okazało się, że chłopak lubi sobie pogotować, a moja ukochana prowadzi serwis z przepisami kulinarnymi (http://kuchcik.info) – będziemy mieli od znajomego sporo nowych przepisów (i contentu dla googla ;)) no i fotek smakowitych potraw :).

Przykłady można mnożyć. Czasem naprawdę warto się zastanowić i pojechać na jedno spotkanie więcej, albo bezinteresownie pomóc jakiejś osobie. Nie zawsze coś z tego będziemy mieli (na pewno nic nie wróci, jeśli będziesz pomagać tylko po to, żeby otrzymywać ;)), ale może kiedyś akurat wróci do nas coś co odmieni życie na zawsze ;).

Zawód gitarzysta?

8

Category : Motywacja i psychologia osiągania sukcesu

Notka refleksyjna i życiowa :).

Jest sobie mój brat, którego na potrzeby bloga nazwiemy Klemens :]. Klemens ma lat 17 i od ok 2 lat próbuje się nauczyć grać na gitarze. Została mu sprezentowana taka najprostsza, z allegro za pare setek z piecykiem, no i się uczy :). Efekt jest taki, że po tym czasie umie sporo, ale według mnie jego wiedza na ten temat jest kompletnie nieusystematyzowana. On naturalnie twierdzi inaczej. Parę miesięcy temu znalazł sobie jakąś szkołę, gdzie uczą grać na gitarce, ale kolejka jest taka, że może przyjmą go za rok a może za 10 :).

Moja opinia jest taka, że powinien ćwiczyć i rozwijać się na dwóch płaszczyznach – po pierwsze samemu w domu ile wlezie (i to mu akurat ostatnio wychodzi), a po drugie pod okiem kogoś kto z tym instrumentem ma trochę więcej wprawy, aby pomógł mu unikać błędów itp. Klemens uważa, że prywatne lekcje u jakiejś osoby to będzie czysta teoria, a on sam łączy sobie teorię z praktyką i jest mu z tym dobrze. Kompletnie ignoruje inne możliwości, nawet nie chce iść na 1-2 lekcje próbne, żeby się przekonać o słuszności swoich myśli. Cały czas liczy tylko na tą szkołę, której zapewne nie będzie bo jeśli wybierze się na jakieś studia to będą one kolidowały z zajęciami nauki grania.

Co ciekawe liczy też na to, że wystarczy super grać i reszta potoczy się sama – nie potoczy. W jakiejkolwiek branży się działa lub chce działać, zasada jest jedna – obracać się w kręgu osób o podobnych zainteresowaniach. Jeśli prowadzę ebiznes to na liście gg mam ok 200-250 osób, które też zarabiają w sieci. On nie ma nikogo takiego, nie rozumie tego jaka potęga jest w kontaktach.

Imho najlepszym wyjściem byłoby gdyby zaczął chodzić na prywatne lekcje, jednocześnie dużo ćwicząc i mając nadzieję na to, że uda mu się kiedyś dostać do konkretnej szkoły. Do tego udzielać się (obecnie tylko czyta) na  forach tematycznych związanych z gitarą, jeździć na zloty, spotykać się itp – być może ktoś kiedyś będzie potrzebował gitarzysty do swojego zespołu i tak zacznie się kariera. Taki efekt motyla :).

A wy co o tym myślicie? Bo być może to ja zbyt dużo nasłuchałem się o psychologii osiągania sukcesu i teraz na siłę próbuję mu wciskać moje nic nie warte racje? :).  Klemens zapewne dostanie tego linka więc możecie pisać komentarze bezpośrednio do niego :).

Tydzień z Milionerem

1

Category : Motywacja i psychologia osiągania sukcesu

Ostatnio wpadł mi w ręce ebook napisany przez mojego znajomego Tomka Woźnego, którego poznałem jadąc do Warszawy na spotkanie Ebiznes w praktyce. Powieść ;) możecie dostać na stronie http://www.tydzienzmilionerem.pl.

Szczerze powiedziawszy to nie bardzo wiedziałem jak ją potraktować ponieważ w teorii zapewne miała być kolejną motywującą i otwierającą oczy :). Dzięki temu, że Tomek pisze zwięźle i konkretnie udało mi się ją przeczytać jednym tchem i stwierdzam, że jest inna niż wszystkie. Jaka miła odmiana i zaskoczenie, kiedy zauważyłem, że wstęp nie zaczynał się słowami “Śmiali się kiedy jechałem na tygodniowe spotkanie z milionerem” ;). Całość utrzymana jest w formie dziennika i fajnie pokazuje styl życia i myślenia ludzi naprawdę bogatych, który różni się trochę od tego lansowanego przez media – pokazują one zazwyczaj bogatą klasę średnią, albo gwiazdy showbiznesu i wmawiają nam, że to są prawdziwi milionerzy :).

Polecam zapoznanie się chociaż z darmowym fragmentem, pozwoli to zobaczyć w jakim stylu napisana jest całość. Żeby go dostać trzeba podać maila, ale jak komuś nie pasuje to przecież zawsze może się później wypisać z listy :). Formularz jest tu:

http://www.tydzienzmilionerem.pl/fragment.html

Nie mam żadnej korzyści materialnej z polecania tego ebooka – po prostu naprawdę mi się spodobał :).